Weekendowy Partyzant

O ASG, militariach, survivalu i sprzęcie outdoorowym.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostka. Pokaż wszystkie posty

Prywatny Predator - Gatewing X100

Published by ross154 under , , on 02:05
Już od jakiegoś czasu można nabyć różne wersję bezzałogowych samolotów zwiadowców na runku cywilnym. Kiedyś zachwycałem się Dronem wspołpracującym z Iphone/Ipadem oraz Androidem.
Właśnie na trafiłem na ofertę belgijskiej firmy Gatewing.

Producent dystrybuuje Gatewinga X100 praktycznie na całym świecie. Sprzedawane są gotowe zestawy zawierające kompletny samolot, wyrzutnię, zapasowy kadłub, system sterowania z ziemi, modem, skalibrowany aparat fotograficzny, ładowarka, dwie wydajne baterie LiPo, oraz zapasowe części i akcesoria. Całość ponoć zamyka się w kilkuset dolarach.



Kalkulator zasięgu replik ASG

Published by ross154 under , on 06:22
Na stronie www.czerwonaorkiestra.pl przedstawiono ciekawy link wyliczający kilka wielkości fizycznych opisujących zachowanie wystrzelonej kulki.
Należy podać masę kulek BB i moc repliki mierzoną w FPSach, dzięki tym wartościom będziemy znali moc repliki w Dżulach. Po podaniu tej wartości możemy zorientować się jaki zasięg ma nasza replika.
Zasięg ten on osiągalny jedynie w warunkach idealnych, dla strzału z wysokości 92cm (3 feet) oraz momentu dotknięcia ziemi przez kulkę.


Działanie kalkulatora opiera się o teorię rzutu swobodnego w polu grawitacyjnym, nie uwzględnia ustawień hop-up. Przy poprawnym ustawieniu podkręcania kulki wyniki mogą się różnic od rzeczywistych.

Kalkulator dostępny pod adresem http://www.gamepod.com/fps_calculator.php

Siatkowe koszulki coraz bardziej popularne?

Published by ross154 under , , on 05:00
Ostatnio ze zdziwieniem zauważyłem że coraz więcej na Allegro.pl pojawiają się koszulki siatkowe. Najpierw były to koszulki ze Skandynawi. Teraz z jeszcze większym zdziwieniem zauważyłem taki opis:

Rewelacyjna koszulka „RUSCHELL” U.S.A. Koszulka Ruschell (Raszel) stosowana przez amerykańskie wojska stacjonujące w Europie i wojska NATO. Polska grupa operacyjna GROM. Ruschel ma dwa zastosowania, główne zastosowanie to w bardzo niskich temp. nawet do – 40°C (koszulkę zakłada się bezpośrednio na gołe ciało na założoną koszulę RUSCHEL zakłada się podkoszulkę właściwą np: bawełnianą. Pomiędzy koszulką bawełnianą, a skórą powstaje powietrzna ciepła izolacja termiczną) Natomiast w dni gorące koszulka działa w odwrotną stronę, zakłada się koszulkę pod mundur, koszulkę, bluzę, kurtkę, lub samą koszulkę ruschell. Odzież (raszlowa) jest unikalna i wygodna do noszenia. Sieć włókien pozwala na dostęp ciepła, które emanuje z następnej warstwy odzieży, aż do utworzenia się poduszki powietrznej, która izoluje i tworzy termostat dla ciała. Opierając się na doświadczeniach wielu użytkowników na świecie, dowiedziono funkcjonalne utrzymanie ciepła przy skórze oraz doskonałą jakość. Odzież daje najwyższy poziom ciepła i komfort na które nie wpływają warunki pogodowe. Koszulka gwarantuje wspaniały wygląd wysportowanego mężczyzny, bardzo uwypukla mięśnie kl. piersiowej, barki, biceps, ...itd. Wspaniała rzecz dla komandosów, ludzi praktykujących szkołę przetrwania. REWELACJA POD NAMIOT !!! Bardzo łatwa w praniu. Koszulka ma specjalne wzmacniające szwy. Tej koszulki nie kupisz nigdzie w Polsce. Naprawdę POLECAM !!! Za jedyne 29zł masz SUPER KOSZULKĘ NA LATO I ZIMĘ NA PEWNO ZOSTANIESZ W NIEJ ZAUWAŻONY. Koszulki są w dwóch rozmiarach: „M” kl.piersiowa poniżej 100cm;- „L” kl.pier do 110cm; Skład surowcowy. bawełna cotton 95%; poliamid 5% (tylko kolor jak na foto) Koszulka jest bardzo rozciągliwa - elastyczna po szerokości, także każdy z Was się w nią zmieści. GWARANCJA UDANEGO ZAKUPU !!!

Wschodni patent przeniósł się na zachód?

Jak za 50 groszy zrobić napój warty w sklepie 3 złoty

Published by ross154 under , , , , on 07:49
Zdrowy człowiek powinien pić co najmniej 1,5 1 płynów dziennie, inaczej może doprowadzić do odwodnienia organizmu. Dzieje się tak, ponieważ organizm nieustannie traci wodę z moczem, pocąc się i oddychając. W lecie gdy jest gorąco, czy podczas wzmożonego wysiłku fizycznego, znacznie więcej wydalamy jej przez skórę. A pot nie składa się tylko z wody. Tracimy z nim także sole mineralne w postaci elektrolitowej. Biorą one udział m.in. w przewodzeniu sygnałów nerwowych i skurczach mięśni, w tym mięśnia sercowego. Nadmierna utrata wody i elektrolitów może prowadzić do znużenia, zasłabnięcia, utraty przytomności, a w skrajnych przypadkach nawet do ustania pracy serca.
Skład i działanie skład izotoniku jest podobny do składu płynu ustrojowego człowieka, uzupełnia go w składniki mineralne takie jak: sód, potas, wapń czy magnez. Dostarczanie tych pierwiastków w organizmie jest konieczne, ponieważ ich niedobór powoduje wyczerpanie organizmu. Skład energizera to najczęściej kofeina i tauryna. Pierwsza pobudza mózg i uwalnia tłuszcze, które są paliwem dla naszych mięśni. Druga przedłuża ten efekt.
Kiedy pić? Izotoniki – najlepiej pić podczas długotrwałego treningu oraz zaraz po nim, ponieważ uzupełniają braki składników odżywczych. Energizery- warto pić podczas krótkiego i bardzo intensywnego treningu.
Dawkowanie Izotoniki nie można przedawkować, jedynie osoby mające problem z nerkami powinny uważać na spożywaną ilość tego napoju. Energizery należy zażywać w dawce podanej przez producenta, osoby z problemami sercowo-naczyniowymi raczej nie powinny ich zażywać.
Nie zleca się stosowania obu płynów dzieciom, młodzieży oraz kobietom ciężarnym i karmiącym.

Najprostszym przepisem na napój izotoniczny jest:
Szklanka wody, kilka kropel cytryny, łyżeczka miodu, trochę soli. czekasz aż składniki się "przegryzą" i pijesz na zdrowie

można też

pół litra wody niegazowanej, do tego 30 gram glukozy (6 - 7% roztwór cukrów jest izotoniczny względem osocza krwi), do tego trochę cytryny i szczypta soli w celu dostarczenia do organizmu sodu.

lub

Domowej roboty napój izotoniczny:
1/4 kubka [50g] cukru-najlepiej brązowy,
1/4 łyżeczki soli,
1/4 kubka[60ml] ciepłej wody,
1/4 kubka[60ml] soku pomarańczowego świeżo wyciśniętego+2 łyżeczki soku z cytryny,
3 1/2 kubka [840ml] zimnej wody.


1. W ciepłej wodzie rozpuścić cukier i sól.
2. Dodać zimnej wody i pozostały sok; schłodzić.
3. Zgasić pragnienie.


Wartości odżywcze:
200 kcal ma litr napoju; 50 kcal na szklankę [250ml]; 12 g węglowodanów, 110 mg sodu;


Smacznego

na koniec znalazłem jeszcze coś takiego:

Do naczynia wkroic 3 banany,2 lyzeczki miodu,mozna tez dodac bialko z kurzego jajka(lub cale,ale ostroznie-cholesterol),zmiksowac,dodac mleko.Na zdrowie!
1l wody, 100g glukozy (ok. 6 lyzek stolowych), szczypta soli, barwnik spozywczy (dla kolorystow).

Patent na słaby akumulator w aucie

Published by ross154 under , on 06:13
Dziś tylko kilka słów. Już niedługo kończę duży projekt ;)

Chciałem wam sprzedać patent na słaby akumulator w aucie. Można go zabrać ze sobą pod pierzynę a można skorzystać z ogrzewacza chemicznego US Army. Ogrzewanie starcza prawie na całą noc.

Instrukcja obsługi:

Włóż zaostrzony ołówek lub szpikulec przez otwór na głębokość ok. 8 centymetrów. Następnie wlej czystą wodę wg poniższych wskazań:

- jeśli używasz ogrzewacz po raz pierwszy, wlej do do środka 2 do 2,5 łyżki wody, następnie dokładnie wymieszaj
- włóż ogrzewacz do pokrowca, trzymaj w nim dla zachowania ciepła. Jeśli ogrzewacz jest za gorący, zawiń ogrzewacz w ręcznik
- kiedy nie używasz ogrzewacza, wyciągnij wkład z pokrowca i zostaw na zewnątrz do wystygnięcia i wysuszenia
- Każda wlana porcja wody starcza na 8 godzin grzania, o ile wkład jest w pokrowcu
- nie wlewaj za dużo wody
- by ponownie użyć ogrzewacza, postępuj jak poprzednio. Po 40 godzinach używania (5 użyć), wlej 3 łyżki wody, po 70 godzinach (8 użyć) wlej 4 łyżki
- jeśli zawartość jest twardą bryłą, pokrusz ją uderzając o twardą powierzchnię
- przechowuj w temperaturze pokojowej w suchym miejscu, co pewien czas potrząśnij zawartością

Patenty Suworowa z książki "Akwarium"

Published by ross154 under , , on 08:12
Książka przeczytana. Pora, zatem wspomnieć o kilku patentów przedstawionych w książce "Akwarium"

Wiktora Suworowa.

Patent 1. Ukąszenia mrówek: ponoć wystawienie bosych stóp na minutę ma uzdrawiające właściwości. Substancja wydzielana przez mrówcze gruczoły to wspaniały środek konserwujący. Ma to pozytywny wpływ na żywe organizmy, cytując Suworowa: "twarz bez zmarszczek, cera zdrowa, zęby mocne. Moj dziadek zmarł w wieku 93 lat bez jednej zmarszczki i z prawie wszystkimi zębami. Te trzy brakujące - Czerwoni wybili."

Patent 2. Gorący i zimny prysznic. Ponoć odmładza organizm. Znów cytuje za Suworowem: "Kto regularnie stosuje te procedurę, wygląda o 15 lat młodziej."

Patent 3. Ciche chodzenie. "Stąpam nie na palcach i nie cala podeszwa, dotykam stopni tylko zewnętrznymi kantami butów, posuwając się jak klown na zgiętych nogach, Mam buty na miękkich zelówkach, nie skrzypią, lepiej jednak chodzić tak, jak mnie uczono; w ten sposób nigdy nie słychać kroków."

Noktowizory to przeżytek czas na termowizjer

Published by ross154 under , , on 08:05
Jeszcze nie tak dawno znajomy stał się szczęśliwym posiadaczem noktowizora 3 generacji. Nie każdy może sobie pozwolić na zakup zabawki (bo raczej używamy tego tylko do zabawy) za kilkanaście tysięcy złotych.
Oczywiście nie potępiam nikogo kto decyduje się na taki zakup, w nocy jest nie do pokonania...

Chociaż można powiedzieć że był. Od niedawna pojawił się w sprzedaży (chciałoby się powiedzieć że na święta) nowy gadżet do tej pory zdawało się nie do dostania.
TERMOWIZOR FLIR SCOUT PS24 240x128 pixeli

Jak działa termowizor?

Poniżej zamieszczam opis urządzenia:
Seria Scout marki Flir to przenośne kamery termowizyjne, które zostały zaprojektowane do obserwacji otaczającego nas świata. Technologia ta oparta na wychwytywaniu różnic cieplnych, nie wymaga w ogóle światła. Dzięki czemu może być używana zarówno w dzień jaki i w nocy oraz w praktycznie każdych warunkach pogodowych.

Dotychczas kamery termowizyjne były szeroko wykorzystywane np. w profesjonalnym dokumentowaniu zwierzyny w jej naturalnym środowisku, niestety ze względu na bardzo wysoką cenę sprzęt ten nie był powszechnie dostępny. Seria Scout sprawia, że produkty te zarezerwowane niegdyś dla nielicznych, teraz mogą znaleźć się w rękach niemalże każdego, od Kowalskiego chcącego chronić swoje mienie, poprzez agencje ochrony na myśliwych i pasjonatach przyrody kończąc.

Główne walory urządzenia:
prosta obsługa - intuicyjne sterowanie za pomocą kilku guzików
czysty i czytelny obraz - wyświetlany jest na wbudowanym ekranie LCD w rozdzielczości 240x128 pikseli. Specjalne oprogramowanie Scout czuwa nad wysoką jakością odwzorowanego obrazu
kompaktowe rozmiary - Scout PS jest lekki i poręczny, bez trudu zmieści się w każdym plecaku czy większej kieszeni spodni, a dzięki hermetycznej obudowe jest również wodoszczelny

Żadna zwierzyna nie będzie w stanie Ci umknąć! - wiele zwierząt posiada swój własny kamuflaż lub też korzysta ze naturalnej osłony w postaci drzew czy też gęstych krzewów, teraz dzięki Flir Scout i funkcji kontrastu termicznego już żadna zwierzyna nie będzie w stanie Tobie umknąć!



Poniższe zdjęcie prezentuje sylwetkę zająca ukrytego w polu buraków, dystans 140 m



FLIR




Trzy unikalne tryby pracy - white hot, back hot oraz InstAlertTM pozwalają na dobranie charakterystki obrazu według indywidualnych preferencji użytkownika.


Tryb WHITE HOT wyświetla obraz, w którym wszystkie elementy ciepłe są wyświetlane na biało



FLIR




Tryb BLACK HOT wyświetla obraz, w którym wszystkie elementy ciepłe są wyświetlane na czarno



FLIR




Tryb InstAlertTM wyświetla obraz, w którym wszystkie elementy ciepłe są wyświetlane na czerwono



FLIR




Tradycyjny noktowizor w wielu sytuacjach okazuje się zawodny, szczególnie gdy obserwowana postać jest częściowo za krzakami, pod latarnią czy w budynku pełnym dymu. Dzięki termowizorom Flir w niemalże każdych warunkach będziesz w stanie dokonać właściwej detekcji!


Obraz widziany przy pomocy klasycznego noktowizora
FLIR




Ta sama scena widziana za pomocą Flir Scout
FLIR


A cena?
Hmm... niższa niż nie jeden noktowizor 3 generacji.Firma Kolba chce za niego 9000zł
tu masz link:
http://allegro.pl/termowizor-termowizyjna-termowizja-flir-scout-ps24-i1968141815.html

Czy rozpocznie się teraz nowy wyścig zbrojeń? 

Sposób na wykonanie taniego jesiennego ghille

Published by ross154 under , , on 05:25
Przez kilka dni/tygodni jesienią w lesie przeważają jasne kolory, zółty czasem czerwony. To wyjątkowy czas kiedy sprawdzają się jasne kamuflaże.
Wszystko wróci do normy kiedy opadną już wszystkie liście.
Niedawno natknąłem się na ciekawy pomysł wykonania ghille na obecną aurę.
Zobaczcie tylko:

Wystarczy wyciąć kawałki materiałów na kształt liści, odpowiednio zamocować i po robocie.
"Liście" są trochę większe niż w rzeczywistości ale z odległości nasze oko nie powinno uchwycić różnicy.

Jeśli ktoś jest zainteresowany a nie chce mu się bawić w szycie to można taki patent nabyć na znanym portalu aukcyjnym.

Wyposażenie żołnierza Specnazu wg Suworowa

Published by ross154 under , , , on 02:10
Od kilku dni czytam "Akwarium" Wiktora Suworowa. Właśnie natknąłem się na fragment opisujący wyposażenie żołnierza-dywersanta ze Specnazu, jest to na tyle interesujący fragment że myślę że warto go sobie zapisać. Pozwoliłem sobie powycinać mniej interesujące moim zdaniem fragmenty:
BUTY - Najważniejsza część wyposażenia żołnierza Specnazu to obuwie. Nie licząc, oczywiście, spadochronu. Nie są to półbuty ani buty z cholewami. Coś pomiędzy. Hybryda, skrzyżowa¬nie najlepszych właściwości obu rodzajów. W rejestrach buty te figurują pod nazwą Ob-S - obuwie skokowe. Buty te, wykonane z grubej miękkiej skóry wołowej, są znacznie lżejsze, niż wyglądają. Na każdym bucie masa pasków i zapięć: dwa paski wokół pięty, jeden szeroki wokół stopy, dwa - wokół goleni. Paski również bardzo miękkie. Moje obuwie to właśnie miękka skóra i rzemienie. Podeszwy są grube, szerokie i miękkie. Ale miękkie wcale nie oznacza, że mało odporne. Każda po¬deszwa zawiera trzy tytanowe płytki, zachodzące jedna na drugą, jak rybie łuski - bardzo wytrzymałe i zarazem elastyczne. Te płytki tytanowe mają ochra-niać stopę przed kolcami i szpikulcami, porozrzucanymi najczęściej wokół obiektów pod specjalnym nadzorem. Gdyby zaszła potrzeba, na tych podeszwach można biegać nawet po rozżarzonych węglach. Płytki odgrywają ponadto jeszcze jedną istotną rolę: wystają nieco poza krawędź podeszwy i mogą służyć jako zaczepy do wiązań narciarskich. Wzór na podeszwach został skopiowany z butów używanych przez naszych potencjalnych przeciwników. W zależności od terenu działania, możemy zostawiać standardowe ślady wojsk amerykańskich, francuskich, hiszpańskich, czy jakichkolwiek innych. Ale najlepsza sztuczka na czym innym polega: obuwie dywersanta, a ściślej mówiąc Ob-S, ma obcas z przodu a podeszwę z tyłu. Tak więc dywersant idzie w jednym kierunku, a jego ślady w kierunku przeciwnym. Zrozumiałe, że obcas jest cieńszy, a podeszwa grubsza, aby nie było kłopotów z chodzeniem.

SKARPETY - Do butów Ob-S nadaje się tylko jeden gatunek skarpet: bardzo grube, z czystej wełny. I gdziekolwiek byśmy się znaleźli, w tajdze czy na rozgrzanej pustyni, na nogach mamy zawsze takie same skarpety: bardzo grube, wełniane, szare. Taka skarpeta chroni stopę przed zimnem, potem i obtarciem, no i sama się nie wyciera. A żołnierz Specnazu ma w plecaku tylko jedną zapasową parę, nieważne, czy wyrusza na dzień, czy na miesiąc. Jego sprawa, jak sobie poradzi.

BIELIZNA - Bielizna lniana, cieniutka. Powinna być nie nowa, ale już trochę używana i przynajmniej raz wyprana. Na tę cienką bieliznę osobistą zakłada się „siatkę" - drugą parę bielizny, utkaną z grubych miękkich sznurków grubości palca. Tym sposobem między odzieżą wierzchnią i bielizną stale pozostaje niemal centymetrowa warstwa powietrza. W razie upału, kiedy pot spływa po rozpalonym ciele, ta siatka jest jedynym ratunkiem. Ubranie nie lepi się do ciała, warstwa powietrza służy za doskonałą wentylację. Gdy nastaje chłód, ta sama warstwa utrzymuje ciepło, jak pierzyna, i w dodatku nic nie waży. Ale to nie wszystko: żądła komarów trafiają w pustkę, nie sięgają ciała. Żołnierz Specnazu tylko w ostateczności wyjdzie na otwartą przestrzeń. Bagno i las sąjego żywiołem. Godzinami czai się na torfowisku, albo w parzących pokrzywach, otoczo¬ny chmarami brzęczących komarów. I sznurkowa siatka jest jego zbawieniem.

BLUZA I SPODNIE - Dopiero na tę siatkę zakłada się bluzę i spodnie - zielone, bawełniane. Szwy wszędzie potrójne. Kurtka i spodnie miękkie, ale bardzo solidne. Na przegubach, na łokciach i kolanach, na ramionach -wszędzie potrójna, wzmacniająca warstwa materiału.

HEŁM - Na głowie żołnierz Specnazu nosi hełm-pilotkę. Zi¬mą - ze skóry i futerka, z jedwabną podkładką, latem -bawełniany. Hełm składa się z dwóch części: pilotki i maski. Pilotka nie powinna nigdy, pod żadnym pozorem i w żadnych warunkach zsuwać się z głowy, nawet podczas desantu. Z zewnątrz musi być zupełnie gładka, bez jakichkolwiek sprzączek, pasków czy występów, bowiem w chwili skoku znajduje się przy samym spadochronie. Na hełmie nie może być niczego, co mogłoby przeszkodzić w płynnym otwarciu czaszy lub zahaczyć o olinowanie, dlatego ściśle przylega do czaszki, szyi i brody, pozostawiając odsłonięte tylko oczy, nos i usta. W razie silnych mrozów, a także podczas wykonywania zadania, na twarz zakłada się osłonę maskującą, czyli maskę.

KURTKA - Żołnierz Specnazu ma również kurtkę: grubą, ciepłą, lekką, nieprzemakalną. Może taplać się w niej w bagnie - nie przemoknie, może spać na śniegu - nie przemarznie. Długość kurtki - do połowy uda - nie krępuje ruchów w marszu, ale też gdyby przyszło spędzić kilka dni z rzędu na lodzie, wówczas może służyć za siedze¬nie. Z dołu kurtka jest szeroka. To bardzo ważne pod¬czas biegu, albo w szybkim marszu: zapewnia wentyla¬cję. W razie potrzeby można jednym ruchem ściągnąć dół kurtki tak, by szczelnie oblegała nogi, zatrzymując ciepło. Dawniej żołnierze Specnazu mieli takie same spodnie - grube, ciepłe. Okazały się niepraktyczne. Podczas forsownego kilkudniowego marszu powodowały zaburzenia całej wentylacji. Nasi mądrzy przodkowie nigdy nie szyli sobie futrzanych spodni. Zamiast tego nosili długie do pięt futra. Wiedzieli, co robią. Futrzane spodnie przyprawiają o siódme poty, a futro - nigdy. Obecnie wykorzystano doświadczenie wieków, i żołnierz Specnazu ma wyłącznie kurtkę, do której w razie konieczności przypina się długie poły, chroniące ciało do sa¬mych pięt: zawsze ciepło, nigdy gorąco. Można je łatwo odpiąć, a zrolowane zajmują w bagażu żołnierza Specnazu bardzo niewiele miejsca.
Do niedawna kurtki można było nosić na dwie strony. Z jednej strony były w kolorze białym, z drugiej - w kolorze ochronnym. Ale to też nie było praktyczne. Kurtka winna być od podszewki delikatna, jak skóra kobiety, a z zewnątrz szorstka jak skóra nosorożca. Dlatego obecnie kurtek nie wywija się na dwie strony. Są delikatne od środka, a po wierzchu szorstkie, w kolorze jasnoburym, jak zeszłoroczna trawa, albo jak przybrudzony śnieg. Trzeba przyznać, że barwę dobrał ktoś bardzo trafnie. A gdyby zaszła potrzeba, na kurtki można narzucić lekkie białe pałatki maskujące.

PLECAK - Całe wyposażenie żołnierza Specnazu mieści się w PD - plecaku desantowym. Plecak, podobnie jak cała odzież i wyposażenie dywersanta, ma kolor jasnobury. Jest to niewielki prostokątny tornister, wykonany ze sztywnego materiału. Aby nie odciągał ramion do tyłu, nadano mu specyficzny kształt: płaski, szeroki i wysoki. Uchwyty i paski umożliwiają zaczepienie go na różne sposoby: można nosić go na piersi, na barkach, można opuścić na same pośladki i zaczepić na pasku, pozwalając wytchnąć obolałym plecom.

KUCHNIA - Gdziekolwiek wyrusza żołnierz Specnazu, ma zawsze do dyspozycji tylko jedną manierkę z wodą: 810 g. Poza tym ma ze sobą flakonik z malutkimi brunatnymi pa¬stylkami odkażającymi. Taką tabletkę można wrzucić do wody zanieczyszczonej ropą czy mydlinami, albo skażonej bakterią czerwonki, i po upływie minuty cały osad opada na dno, a górna warstwa nadaje się do picia. Uzyskana w ten sposób woda pitna ma obrzydliwy smak i silny zapach chloru. Ten kto wie, co znaczy prawdziwe pragnienie, pije taką wodę z największą rozkoszą.
Kiedy żołnierz Specnazu wyrusza na akcję - na tydzień, na miesiąc, czas nie gra roli - ma w plecaku zawsze taką samą rację żywności: 2.765 g. Czasem w trakcie operacji samolot podrzuci mu trochę jedzenia, wody i amunicji. Może się też zdarzyć, że nie podrzuci, i wtedy zdany jest na własne siły. Prawie trzy kilogramy żywności to bardzo dużo, jeśli uwzględni się niezwykle wysoką kaloryczność specjalnie opracowanego i przygotowanego pokarmu. Gdy go zabraknie, wówczas trzeba samemu zadbać o wyżywienie. Można upolować jelenia albo dzika, można łowić ryby, można jeść jagody, grzyby, jeże, żaby, żmije, ślimaki, dżdżownice, można robić wywar z kory brzozowej i żołędzi, można... a mało to rzeczy może zjeść wygłodzony człowiek, bogaty w doświadczenia tysiącleci?!
Oprócz żywności żołnierz Specnazu ma w plecaku cztery pudełka zapałek saperskich, wodoodpornych, zapalających się na wietrze i w deszczu. Ma też sto pastylek suchego paliwa. Nie wolno mu pod żadnym pozorem rozpalać ogniska; grzeje się i szykuje strawę przy płomyku pastylki. Płomyk jak od świeczki, tyle że bardziej odporny na wiatr. Ma też w plecaku ze dwadzieścia innych tabletek, na wypadek różnych dolegliwości i zatruć.

HIGIENA - Poza tym w plecaku - jeden ręcznik, szczotka i pasta do zębów, żyletka, tubka mydła w płynie, haczyk wędkarski i żyłka, igła z nitką. Żołnierz Specnazu nie używa grzebienia. Przed zrzutem jest strzyżony na zero - głowa mniej się poci i zlepione włosy nie przesłaniają oczu. Po miesiącu włosy odrastają, ale nie na tyle, by trzeba było tracić bezcenne miejsce na grzebień. I tak ma wystarczająco dużo do niesienia.

UZBROJENIE - Istnieją dwa warianty uzbrojenia żołnierza Specnazu: uzbrojenie kompletne i wariant lżejszy.
Uzbrojenie kompletne składa się z karabinu samo¬czynnego Kałasznikowa AKMS i 300 naboi. Niektóre ka¬rabiny wyposażone są dodatkowo w tłumik PBS, oraz NSP-3 - noktowizor. Podczas zrzutu karabin spoczywa w futerale, by nie przeszkadzać w otwarciu spadochro¬nu. Aby zaraz po wylądowaniu żołnierz Specnazu nie był bezbronny, dysponuje pistoletem wytłumionym PB-8 i 32 nabojami. Ponadto na prawym podudziu ma zawieszony ciężki dywersyjny nóż, a na lewym cztery zapasowe ostrza. Dywersyjny nóż to nie zwyczajny nóż. W klindze ma ukrytą mocną sprężynę. Można ją odbezpieczyć, po czym nacisnąć przycisk i ostrze z przeraźliwym świstem wystrzeli do przodu, odrzucając rękę z pustą rękojeścią. Ciężkie ostrze wylatuje na 25 metrów. Jeżeli trafi w drzewo, nie zawsze daje się wyciągnąć, i wtedy żołnierz Specnazu wstawia w uchwyt nowe zapasowe ostrze, ciężarem całego ciała napierając na rękojeść, by pokonać opór sprężyny. Następnie przekręca bezpiecznik i z noża dywersyjnego może znowu korzystać jak z każdego innego: kroić nim ludzi i chleb, używać go jako pilnika, albo nożyc saperskich do cięcia zasieków. Uzbrojenie kompletne uzupełnia sześć granatów, plastik wybuchowy, miny kierunkowe lub inna ciężka broń.
Lżejszy wariant uzbrojenia przysługuje oficerom i radiotelegrafistom. Zawiera karabin i 120 naboi, pistolet z tłumikiem oraz nóż.

Zaintrygowała mnie szczególnie koszulka siatkowa noszona miedzy bielizna a mundurem, chyba
właśnie najprostsze rozwiązania były i są zawsze najlepsze. Ciekawe czy jest to swego rodzaju KZS? Jak na razie nie udało mi się odnaleźć jej w internecie, a może ktoś z was wie coś więcej na ten temat?

Interesujący jest również pominięcie wyposażenia do spania w terenie.

Postaram się uzupełniać kolejne interesujące opisy z tej książki.

Moje odkrycie: Peleryna Zwiadowcy PZW-1

Published by ross154 under , , on 04:28
Od kilku dni jestem właścicielem interesującego gadżetu polskiej produkcji. Można ponoć to wykorzystać jako pelerynę przeciwdeszczową, jednoosobowy ponton do przeprawy przez wodę, kombinezon przeciwchemiczny, nosze, a po połączeniu z drugą jako dwuosobowy namiot.

PZW-1, bo o nim jest mowa stanowiła wyposażenie oddziałów zwiadowczych i powietrzno-desantowych. Miała być zamiennikiem dla OP-1.

Wg instrukcji możemy dowiedzieć się :
„Peleryna zwiadowcy PZW-1 służy do ochrony żołnierza przed bezpośrednim skażeniem substancjami promieniotwórczymi, środkami trującymi i biologicznymi oraz do maskowania przed obserwacją nieprzyjaciela. Ponadto może być wykorzystywana jako środek przeprawowy, nosze oraz namiot, a także do ochrony przed opadami atmosferycznymi.” „W skład peleryny zwiadowcy wchodzi peleryna oraz płetwo rękawice. Całość przenosi się w torbie. Peleryna ma cztery komory. Po napełnieniu ich powietrzem formuje się łódkę.”

Ponoć istniały/istnieją 2 rozmiary PZW-1, pierwszy dla żołnierzy do 175cm wzrostu i 90kg z wyposażeniem, drugi dla żołnierzy powyżej 175cm i wadze do 100kg.

PZW-1 tłumaczy się jako przyrząd zabezpieczenia wodnego. Wynalazek ten produkowano dla LWP w latach 70 i 80.
Wykonana z gumy, gabarytowo mieści się w torbie zbliżonej do standardowego nadupnika (może trochę mniejsza), wagę sprawdzę innym razem i jeszcze uzupełnie tę informacje jednakże nie jest to specjalnie ciężkie.
Po rozłożeniu otrzymujemy pelerynę starego typu, tzn: mamy do dyspozycji kaptur i dziury na ręce. W pelerynie są komory które po napełnieniu powietrzem przemieniają ją w jednoosobowy ponton. Generalnie "dmuchanie" peleryny nie trwa długo. Oprócz pontonu w zestawie mamy rękawice które mają połączone trzy palce ze sobą, dzięki czemu mogą być wykorzystywane jako "wiosła" podczas przeprawy przez wodę.
Na chwilę obecną nie miałem możliwości sprawdzić jak ponton będzie zachowywał się w wodzie. Jak na razie przyznam się że nie mam zaufania do niego aby samemu pływać w nim po nie znanej wodzie np. po ciemku. Myślę jednak że może się świetnie sprawdzić podczas przetworzenia sprzętu przez większą wodę.

Poniżej przedstawiam kilka zdjęć które wykonałem podczas pierwszego oglądania:

Przed rozpakowaniem

Jako zwykłe ponczo, obok leży pokrowiec i rękawice


Po nadmuchaniu, rękawice pełnią rolę wioseł

Dno pontonu
Ponton po zwinięciu "skrzydełek" ułatwiających transport np. plecaków
P.S. Przy okazji chciałem polecić bardzo interesującą stronę dotyczącą wyposażenia LWP : http://www.militarniwroclaw.pl/pl/strony/1015.kolekcje.html?w%5B2090%5D%5Bdata%5D%5Bl%5D%5Bpage%5D=2

Jak być dobrym dowódcą

Published by ross154 under , , on 01:13
Dziś po dłuższej przewie zamieszczam rozprawkę o dowodzeniu z początków XX w autorstwa Majora Bacha, instruktora z drugiego fortu treningowego Sheridan.
Czego możemy dowiedzieć się o dowodzeniu z rozprawki która ma ponad 100lat? Zapraszam do lektury.



Za kilka dni wielka masa z was ludzie otrzyma przydziały oficerskie. Przydziały te nie uczynią z was przywódców , uczynią z was zaledwie oficerów . Postawią was w takim miejscu gdzie możecie stać się przywódcami jeśli posiadacie odpowiednie cechy ale musicie się dobrze spisać i to nie tak bardzo wobec ludzi stojących nad wami ale wobec tych którzy stoją pod wami. Wymyślaj usprawiedliwienia dla niedociągnięć innych ludzi jeśli chcesz ale siebie ściśle rozliczaj jeśli masz zamiar zdobyć przywództwo w jakim kop[lwiek przedsięwzięciu.

Czasem żołnierze muszą iść i idą do bitwy za oficerami którzy przywódcami nie są, wtedy siłą wiodącą tych ludzi nie jest entuzjazm lecz dyscyplina. Idą drżący i pełni wątpliwości, tacy ludzie wypełniają rozkazy dokładnie ale nic poza tym. Nie mają pojęcia o poświęceniu dla swojego przywódcy egzaltowanym entuzjazmie który nie dba o ryzyko poświęcenia samego siebie dla wodza. Nogi niosą ich w przód ponieważ mózg i ćwiczenia mówią im że muszą iść. Ducha natchnienia w tym marszu nie ma.
Niezwykłych rezultatów nie osiągają zimni pasywni żołnierze, tacy nie idą zbyt daleko i zatrzymują się kiedy tylko mogą. Prawdziwy przywódca nie tylko wymaga ale otrzymuje ochocze posłuszeństwo i lojalność jak również oddanie które sprawi że kiedy nadejdzie czas i zajdzie taka potrzeba pójdą za swoim nie koronowanym królem do piekła i z powrotem.
Spytacie się w takim razie z czego składa się takie dowództwo? Co mamy robić żeby stać się przywódcą? Jakie są atrybuty dowódcy i co zrobić żeby sobie rozwinąć?
Przywództwo złożone jest z całego szeregu cech, za najważniejsze uznałbym bym: pewność siebie, przewagę moralną, poświęcanie się, paternalizm, bezstronność, inicjatywę, zdecydowanie, godność, odwagę.

Pewność siebie uzyskuje się po pierwsze z dokładnej wiedzy, po drugie umiejętności dzielenia się tą wiedzą a po trzecie z uczucia wyższości nad innymi które naturalnie z tego wynika. Wszystko to nadaje oficerowi odpowiednią postawę żeby prowadzić musisz wiedzieć, możesz blefować albo oszukać kilka osób albo wszystkich ludzi na jakiś czas ale nie oszukasz wszystkich i zawsze. Ludzie nie zaufają oficerowi jeżeli nie będzie fachowcem w swojej dziedzinie, musi też znać i wiedzieć wszystko gruntownie od podstaw. Oficer powinien wiedzieć więcej o sprawach papierkowych niż jego sierżant i intendent razem wzięci, powinien wiedzieć o stołówce niż jego kucharz i więcej o końskich chorobach niż oddziałowy koniuszy i powinien być przynajmniej dobrym strzelcem jak każdy inny człowiek z jego oddziału , jeśli oficer tego nie potrafi, zademonstruje fakt że tego nie umie naturalną ludzką rzeczą jest iż żołnierz powie sobie: „do diabła z nim ja sam jestem od niego lepszy” lub zignoruje otrzymane rozkazy. Nie na zamiennika dokładnej wiedzy stań się tak dobrze poinformowany żeby ludzie ścigali Cię i zadawali pytania żeby inni oficerowie mówili między sobą : zapytaj Smitha, on wie.
Każdy oficer powinien znać na wylot nie tylko obowiązki własnego zawodu ale powinien także obowiązków dwóch stopni bezpośrednio nad nim a powód tego jest dwojaki. Przygotuje się w ten sposób do obowiązków które w czasie bitwy mogą na niego spaść w każdej chwili ponadto zdobywa szerszy punkt widzenia który pozwala mu docenić potrzebę wydawania rozkazów i bardziej inteligentnie włączyć się w ich wykonywanie oficer musi nie tylko umieć przełożyć swoją wiedzę na gramatyczny, interesujący, płomienny język musi umieć powstać i mówić bez zażenowania. Słyszałem że na brytyjskich poligonach treningowych kadeci wygłaszali 10-cio minutowe przemowy na dowolnie wybrany temat, to jest doskonałe ćwiczenie ponieważ aby mówić jasno trzeba też jasno myśleć a jasne logiczne myślenie wyraża się w ścisłych konkretnych rozkazach.
Pewność siebie wynika z tego że wiemy więcej niż nasi ludzie, zaś przewaga moralna nad nimi opiera się na naszej wierze iż jesteśmy od nich lepsi jako ludzie aby uzyskać i zachować to poczucie należy mieć samokontrole, witalność fizyczną , wytrwałość i siłę moralną.
Trzeba się trzymać w garści tak dobrze że nawet jeśli w bitwie będziesz śmiertelnie przerażony nigdy tego strachu nie okażesz bo jeśli zasugerujesz im stan swojego umysłu chociażby takim drobiazgiem jak jakiś pośpieszny ruch, drżenie ręki , zmiana wyrazu twarzy albo rozkaz nieroztropnie rzucony a potem szybko odwołany na Twoich ludziach odbije się to w dużo  większym stopniu.
W garnizonie czy obozie powstanie wiele sytuacji które będą próbą dla twojego opanowania i które zechcą zrujnować Twoje zwykle przyjazne nastawienie jeśli w takiej sytuacji zdarzy Ci się nie zapanować nad sobą to  w żadnym wypadku nie powinieneś się podejmować takiej funkcji gdzie będziesz zarządzał ludźmi, ponieważ ludzie w gniewie mówią i robią rzeczy których nieodmiennie potem żałują. Oficer nigdy nie powinien przepraszać swoich podkomendnych jak również oficer nie powinien nigdy winnym popełnienie jakiegokolwiek czynu po którym jego poczucie sprawiedliwości nakazywałby mu że powinien przeprosić.
Kolejnym elementem osiągnięcie przewagi moralnej jest posiadanie wystarczającej fizycznej oraz wytrzymałości aby znieść trudy na jakie ty i twoi ludzie będziecie narażeni jak również nieugiętego ducha który pozwala nie tylko przyjąć je z radością ale także pomniejszać ich znaczenie. Swoje kłopoty bierz lekko pomniejszaj wagę prób życiowych a sprawisz że witalność zbuduje w twojej organizacji ducha tak silnego iż jego wartość w czasach próby będzie niezmierzona.
Siła moralna jest trzecim elementem w zdobywaniu przewagi moralnej a żeby wywierać siłę moralną musisz żyć uczciwie musisz mieć wystarczającą moc umysłu aby wiedzieć co jest słuszne oraz wolę aby czynić to co jest słuszne. Bądź przykładem dla swoich ludzi oficer może być potęgą dobra albo zła, nie praw im kazań to będzie gorzej niż bezużyteczne, żyj tak jak byś chciał by oni żyli a zdziwisz się jak wielu zacznie ciebie naśladować.
Grubiański, ordynarny kapitan który nie dna o swój wygląd zewnętrzny będzie miał szeregi grubiańskich, ordynarnych i brudnych towarzyszy, zapamiętaj to co ci mówię twoje towarzystwo będzie odbiciem ciebie samego. Jeżeli masz parszywy oddział to dlatego że jesteś parszywym kapitanem. Poświecenie samego siebie jest podstawą przywództwa, masz  dawać , dawać, dawać cały czas, będziesz dawać z siebie fizycznie ponieważ kapitanowi przypadają najdłuższe godziny pracy, najcięższa robota i największa odpowiedzialność.
On jest pierwszy na nogach rano i ostatni kładzie się w nocy, pracuje kiedy inni śpią. Będziesz dawać ze swojego umysłu współczując i doceniając kłopoty i wysiłki ludzi pod Twoją komendą, temu umarła matka a tamten w krachu bankowym stracił oszczędności  całego życia może będą potrzebowali pomocy ale nade wszystko potrzebują współczucia nie rób błędu i nie odpychaj tych ludzi mówiąc że masz swoje problemy bo za każdym razem kiedy tak zrobisz wytracasz jeden kamień z fundamentów własnego domu . Twoi ludzie to twój fundament, twój dom przywództwa zawali ci się na głowę jeżeli nie będzie solidnie oparty na ich ramionach. Wreszcie będziesz też dawać ze swych własnych skromnych środków pieniężnych, często będziesz wydawał własne pieniądze aby zadbać o zdrowie i dobrobyt swoich ludzi lub aby pomoc im w kłopotach zwykle dostaniesz swoje pieniądze z powrotem, bardzo często będziesz je musiał wpisać na straty mimo to warto te cenę zapłacić. Kiedy mowie że paternalizm jest niezbędną cech przywódcy używam tego terminu w jego lepszym znaczeniu nie chodzi mi tu o te formę paternalizmu która ograbia ludzi z inicjatywy, pewności siebie i szacunku do siebie mowie o takim paternalizmie który manifestuje się uważną troską o wygodę i dobrobyt ludzi pod twoją komendą, żołnierze są jak dzieci musisz zadbać aby mieli gdzie spać co jeść i w co się ubrać. Najlepsze jakie potrafisz im zapewnić swoim trudem i wysiłkiem, musisz zadbać aby dostali jeść zanim ty pomyślisz o jedzeniu dla siebie aby każdy z nich miał łóżko najlepsze z możliwych do zorganizowania w danej sytuacji zanim sam rozejrzysz się za miejscem do spania dla siebie. Musisz troszczyć się o ich komfort daleko bardziej niż o swój własny , musisz dbać o ich zdrowie, musisz zachowywać ich siły niedomagając się bezcelowych prac ani niepotrzebnego wydatkowania energii i czyniąc powyższe tchniesz życie w to co inaczej byłoby zaledwie maszyną, utworzysz duszę w swojej organizacji która sprawi iż masy jak jeden mąż odpowiedzą na twoje wezwanie to właśnie jest duch , duch przynależności do jakiejś grupy i solidarność z tą grupą.
Żaden prawdziwy mędrzec nie będzie sądził innej osoby na podstawie tego co mówią o niej wrogowie, A kiedy w twojej grupie powstanie ten duch przynależności i solidarności obudzisz się któregoś ranka i zobaczysz ze role się odwróciły ze już nie ty bezustannie troszczysz się o nich tylko oni bez najmniejszej aluzji z twojej strony podjęli zadanie troszczenia się o ciebie. Zobaczysz ze zawsze jest ktoś kto sprawdza czy twój namiot będzie prędko postawiony, ze najlepsza i najczystsza pościel trafia do twojego namiotu, ze twoje życzenia spełniają się zanim zdarzysz je wypowiedzieć , ze każdy zawsze jest chętny do pomocy i wtedy osiągnąłeś swój cel .
Nie możesz traktować wszystkich jednakowo, kara jaką jeden człowiek zbędzie wzruszeniem ramion dla innego jest psychiczna udręką, Dowódca kompani który za jakieś przewinienie ma jakąś standartową karę która stosuje się do wszystkich jest albo leniwy albo zbyt głupi aby zgłębić osobowość swoich ludzi, w jego wypadku sprawiedliwość jest rzeczywiście ślepa.
Przestudiuj swoich ludzi tak uważnie jak chirurg studiuje trudny przypadek, a kiedy będziesz pewien diagnozy zastosuj leczenie i pamiętaj ze stosujesz leczenie aby uzyskać poprawę zdrowia a nie po to aby widzieć jak delikwent się skręca z bólu. Może zajść potrzeba aby ciąć głęboko ale kiedy jesteś pewien diagnozy nie pozwól aby fałszywa sympatia dla pacjenta odciągnęła Cię od celu. Kiedy jeden z twoich ludzi dokona jakiejś pracy szczególnie godnej uznania dopilnuj aby otrzymał odpowiednią nagrodę , przewróć niebo i ziemię do góry nogami aby ją zdobyć dla niego, nie próbuj zabrać mu jej i po świńsku zagarnąć dla siebie , możesz ta zrobić, może nawet uda ci się to nawet bez żadnych konsekwencji ale stracisz szacunek i lojalność swoich ludzi.
Prędzej czy później inni oficerowie dowiedzą się o tym i odrzuca cię jak trędowatego ,chwały na wojnie wystarczy wszystkim. Daj ludziom pod sobą to co im się należy, człowiek który zawsze bierze a nigdy nie daje nie jest przywódcą jest pasożytem.
Jest jeszcze jeden rodzaj uczciwości, taki który powstrzymuje oficera od nadużywania przywilejów swojego stopnia kiedy wymagasz szacunku od żołnierzy pamiętaj abyś traktował ich także z równym szacunkiem, buduj w nich męstwo i godność własną nie staraj się tego zburzyć, kiedy oficer jest apodyktyczny i obelżywy w traktowaniu szeregowych to jest to akt tchórzostwa , przywiązuje człowieka do drzewa sznurami dyscypliny , a potem bije go w twarz wiedząc bardzo dobrze ze tamten nie może oddać ciosu. Delikatność, uprzejmość i szacunek oficerów dla szeregowych żołnierzy nie są nie do pogodzenia z dyscypliną, są to części składowe dyscypliny bez inicjatywy i zdecydowania żaden człowiek nie może oczekiwać ze zostanie przywódca.
Często na manewrach zauważysz ze kiedy zachodzi potrzeba niektórzy ludzie chłodno i natychmiast wydaja rozkazy a te później po przeanalizowaniu okazuje się być jeśli nie absolutnie właściwe to bardzo bliskie temu co w tej sytuacji należało zrobić. Zobaczysz ze inni w chwili próby są kompletnie rozbici ich umysł przestaje pracować, wydają pośpieszne rozkazy, odwołują je, poczym wydają kolejne i te też odwołują. Krótko mówiąc udowadniają na wszelkie sposoby jakim utrapieniem i nieszczęściem ta sytuacja jest dla nich. O tym pierwszym rodzaju ludzi możesz powiedzieć ten człowiek jest genialny nie miał przecież czasu przemyśleć tej sprawy działa intuicyjnie. Ależ skąd, geniusz to tylko zdolność do cierpienia w nieskończoność a człowiek który od razu był gotów do działania to człowiek który się przygotował, studiował wcześniej sytuacje które miały możliwość zaistnieć. Robił próbne plany jak zareagować w takich sytuacjach, kiedy nagle coś mu się zdarzy gotów jest stawić temu czoła, musi mieć wystarczająco czuły umysł aby docenić problem przed którym staje i potęgę szybkiego myślenia.
Aby określić jakie zmiany trzeba wnieść w jego już dawni uformowany plan działania musi być także zdecydowany aby nakazać wykonanie planów i trzymać się swojego nakazu każdy w miarę rozsądny rozkaz w chwili próby jest lepszy niż brak rozkazu w ogóle. Zaistniał problem. trzeba stawić mu czoła lepiej jest zrobić cos choćby nawet cos błędnego niż wąchać się poszukiwać słusznego rozwiązania a w rezultacie nie rozbić zupełnie nic. A jeśli już zdecydowałeś jaką strategie zastosujesz trzymaj się tego nie wąchaj się. Żołnierze nie ufają oficerowi który nie zna swoich zamiarów. Zdarzy się ze zostaniesz wezwany aby podjąć jakieś działanie w sytuacji której żaden normalny człowiek nie mógłby przewidzieć, jeśli przygotowałeś się do działania w sytuacjach które mogłeś przewidzieć trening umysłowy jaki w ten sposób zdobyłeś pomoże zadziałać ci szybko i z zimna krwią.
Często musisz działać bez rozkazów od zwierzchników czas nie pozwoli ci na nich czekać. Tutaj znowu okaże się jak ważny było studiowanie pracy oficerów stojących wyżej od ciebie, jeśli potrafisz wszechstronnie pojąć całość sytuacji i potrafisz uformować sobie pomysł ogólnego planu swoich przełożonych wtedy to oraz twoje poprzednie szkolenie o działaniu w sytuacjach nagłych pozwolą ci zdecydować że odpowiedzialność spoczywa na twoich barkach i bezzwłocznie wydasz potrzebne rozkazy.
Element godności osobistej jest ważny w przywództwie militarnym, bądź przyjacielem swoich ludzi ale nie spoufalaj się. Twoi ludzie powinni mieć respekt przed tobą ale nie bać się ciebie. Jeśli Twoi ludzie ośmielą się spoufalać to twoja wina a nie ich, twoje zachowanie ośmieliło ich do takiego postępowania. I ponad wszystko nie poniżaj się do zabiegania o ich przyjaźń ani nie stajaj się im przypodobać. Za to będą tobą gardzić. Jeśli godzien jesteś ich lojalności, szacunku i oddania z pewnością dadzą ci to wszystko bez zabiegania o to. Jeśli nie jesteś godzien nie uzyskasz tego cokolwiek byś zrobił.
Niesamowicie jest trudno oficerowi zachować godność kiedy ma na sobie brudny poplamiony mundur i 3 dniowy zarost na twarzy. Takiemu człowiekowi brak jest szacunku dla samego siebie a szacunek własny jest podstawowym składnikiem godności, Mogą wystąpić okoliczności kiedy Twoja praca będzie wiązać się z brudnym ubraniem i nie ogoloną twarzą. Wszyscy twoi ludzie wyglądają wtedy podobnie , w takich sytuacjach istnieje wystarczający powód takiego wyglądu, w rzeczy samej błędem byłoby wyglądać zbyt czysto. Ludzie pomyśleli by że nie wykonujesz swojej części zadania ale jak tylko ta niezwykła sytuacja minie, bądź przykładem higieny osobistej .
Dalej wspomniałbym odwagę, potrzebować będziesz odwagi moralnej na równi z odwagą duchową. Takiego rodzaju odwagi moralnej która pozwoli ci niezachwianie trzymać się określonego kierunku działania który twój osąd wyznaczył jako najlepiej pasujący do zapewnienie sobie pożądanych rezultatów. Często szczególnie w akcji odkryjesz ze po wydaniu rozkazów do wykonania jakiś działań opadną cię obawy i wątpliwości, wymyślisz albo będzie ci się wydawać ze wymyśliłeś inne lepsze sposoby osiągniecia pożądanego celu, będzie cię kusiło żeby zmienić rozkazy.  Nie czyń tego chyba że stanie się absolutnie jasne iż twoje pierwsze rozkazy były absolutnie błędne. Ponieważ jeśli to uczynisz znowu opadną cię wątpliwości czy twoje drugie rozkazy będą skuteczne. Za każdym razem kiedy zmieniasz rozkazy bez widocznego powodu, osłabiasz swój autorytet i podważasz zaufanie swoich ludzi, miej odwagę moralną aby wytrwać przy swych rozkazach i dopilnować ich wykonania.
Odwaga moralna wymaga aby przyjąć odpowiedzialność za swoje czyny jeśli twoi podwładni lojalnie wypełnili twoje rozkazy a wybrane działanie okazało się porażką wtedy porażka jest twoja a nie ich. Tak samo jak tobie należały by się honory kiedy działanie skończyło się sukcesem, weź na siebie winę jeśli rezultat to porażka.
Przyjmuje z góry że posiadacie odwagę fizyczną nie muszę mówić jakie to jest potrzebne odwaga to więcej niż waleczność , waleczności to nieustraszoność, brak strachu.  Byle jaki głupek może być waleczny bo brak mu wyobraźni aby docenić powagę sytuacji. Za mało rozumie aby się bać, odwaga zaś jest tą stałością ducha tym kręgosłupem moralnym który niezachwianie realizuje podjęte przedsięwzięcie  mimo że w pełni docenia związane tym niebezpieczeństwo. Waleczność jest sprawą fizyczną, odwaga wypływa z umysłu i moralności. Możesz być cały zimny jak lód możesz mieć trzęsące się ręce nogi jak z waty a kolana gotowe się załamać to jest strach.  Jeśli mimo to przesz naprzód jeśli mimo tych defektów fizycznych nieugięcie prowadzisz swych ludzi przeciw wrogowi, posiadasz odwagę Fizyczne objawy strachu ustąpią może nie zaznasz ich nigdy więcej tylko raz. Jest to trema nowicjusza tak jak u myśliwego próbującego ustrzelić swego pierwszego zwierza. Nie wolno ci się nim poddać. Jeśli ulegniecie strachowi to bez wątpienia odbije się na waszej pierwszej lekcji , jeśli pokażecie strach jeśli puścicie swoich ludzi na przód podczas gdy sami poszukacie bezpiecznego schronienia nigdy więcej nie będziecie mieli okazji poprowadzić tych ludzi. Użyj własnego osadu żądając od swoich ludzi pokazów fizycznych umiejętności czy odwagi. Nie każ nikomu pójść tam gdzie nie poszedłbyś sam. Jeśli twój zdrowy rozsadek mówi ci ze to miejsce jest zbyt niebezpieczne abyś się tam zapuszczał wobec tego jest także zbyt niebezpieczne dla nich. Wiesz przecież ze twoje życie jest równie cenne dla ciebie jak ich życie dla nich.
Sporadycznie niektórzy z twoich ludzi musza się narażać na niebezpieczeństwo w którym ty nie możesz uczestniczyć , np. trzeba przenieść wiadomość przez obszar pod ostrzałem, wzywasz ochotników. Jeśli twoi ludzie znają cię i wiedza ze jesteś w porządku nigdy nie zabraknie ci ochotników,  ponieważ będą wiedzieli ze cale serce wkładasz w swoja prace. Że dajesz ojczyźnie najlepsza cześć, ze chętnie sam przeniósł byś te wiadomość gdybyś mógł. Twój przykład i entuzjazm zainspiruje ich do działania.
I na koniec jeśli dążysz do bycia przywódca chciałbym cie zachęcić do studiowania ludzi. Zanurz się w nich głęboko i odkryj co jest w środku, niektórzy są całkowicie inni niż wydaja się być na pierwszy rzut oka. Ustal jak pracuje ich umysł . Lwią cześć sukcesu generała Roberta Lee jako przywódcy można przypisać jego zdolnością bycia psychologiem, większość swoich przeciwników znał ze wspólnej nauki z West point wiedział jak pracują ich umysły i wierzył ze w określonych okolicznościach podejmą określone działania. Niemal w każdym przypadku był w stanie przewidzieć ich ruch i zablokować ich wykonanie.
W tej wojnie nie możesz poznać przeciwnika w taki sposób ale możesz poznać swoich własnych ludzi , możesz przestudiować każdego aby ocenić gdzie leży jego silą a gdzie słabości, na którym z nich możesz polegać do ostatniego tchnienia a na którym nie.
Znaj swoich ludzi znaj siebie. 

Jak zbudować kill house?

Published by ross154 under , , , , , on 08:23
kill house, shoot house słyszałem też o killing house to budynek lub miejsce w którym odział może ćwiczyć miejska taktykę.

Czemu właśnie teraz o tym piszę jest zima nie każdemu chce się biegać po pas w śniegu zamiast tego atrakcyjna staje się alternatywa spędzenia czasu ze swoim hobby pod dachem. Coraz więcej takich obiektów pojawia się w naszej okolicy.

Osobiście kiedyś trenowałem w starym domu.

Co jeżeli obiekty te są nam nie po drodze?

Ano można zabrać się do samodzielnej ich budowy?

Możemy budować tak obiekt pod dachem lub na terenie otwartym, zależy czym dysponujemy.

W blogu Greya możemy przeczytać o takim obiekcie zbudowanym w pomieszczeniu.
Zbudowaliśmy go w oparciu głównie o pudła kartonowe owinięte czarnym stretchem. Pudła są lekkie, łatwe przy ich pomocy zaaranżować ciekawy tor.

Na otwartym terenie mamy większe możliwości, do budowy ścian możemy użyć np. opon, ram ze sklejki obitych - papier pakowym, folią budowlaną czy brezentem
Można np używać folii przezroczystej imitującej okna

Do mnie najbardziej przemawia ta konstrukcja:


Niedawno na na blogu Gunfire.pl podczas imprezy GF Point 2011 przedstawiono bardzo interesujący pomysł na budowę kill house'a potrzebna jest folia Stretch i... w miarę gęsty las.

Bardziej mobilną wersję można wykonać z własnoręcznie uszytych wysokich (na ok.2m.) prawanów, przynajmniej będzie łatwo się coż takiego przewozić co nie jest bez znaczenia.

Poza sama budową trzeba się zastanowić nad rozplanowaniem interesującego nasz obiektu. Może wyglądać np tak:

Możemy też w nocy jak już wszyscy zasną skorzystać z kloców naszej pociechy ;)

Ciekawe rozwiązanie dla replik ASG

Published by ross154 under , , , on 14:20
W ostatni weekend w programie Future Weapons na Discovery prowadzący zaprezentował prototypowy shotgun Beretta LTLX7000. Jest to broń przystosowana do strzelania z amunicji gumowej.
Atutem tej broni jest zastosowany system stałej energii kinetycznej niezależnej od zasięgu strzału. System pozwala na pozbycie się zbędnych gazów, w ten sposób można strzelać na większe odległości, a jednocześnie nie zabić kogoś na krótszym dystansie.

Odległość strzału jest ustawiana za pomocą czerwonych kropek widocznych w swego rodzaju kolimatorze. Kropki te służą do wyznaczenia wysokości celu, jedna kropka jest ustawiona u stóp druga na czubku głowy.Komputer oblicza odległość do celu i moc z jaką zostanie wystrzelony gumowy pocisk.

Na filmiku widzimy trafiane cele umieszczone w odległości 15 i 70 metrów przy tej samej prędkości pocisku (309 fps)


Oglądając to od razu pomyślałem o Airsofcie, fajnie byłby mieć możliwość w miarę szybkiej i płynnej regulacji mocy repliki. Jednocześnie można ustawić mniejszą moc przy codziennej siepaninie. :)

Oczywiście możemy zostać zaskoczeni i nie zdążymy ustawić mocy repliki, jednak bezpieczniej byłby mieć w replice takie rozwiązanie niż nie mieć.

Więcej na ten temat:
http://www.thefirearmblog.com/blog/2009/04/06/beretta-ltlx7000-shotgun/

ASG do muzeum?

Published by ross154 under , , on 04:40
Co prawda to informacja lokalna ale nie sposób jej zignorować.

Tym razem za forum.asg.com.pl należy poinformować że warszawskie Muzeum Techniki zaprasza na ekspozycje czasową pt: "Zabawki dla dużych chłopców
broń typu airsoft gun"


Zobaczymy tam zarówno repliki często spotykane na strzelankach, jak i sprzęt unikatowy.

Adres:
Muzeum Techniki
Pałac Kultury i Nauki
pl. Defilad 1
00-901 Warszawa

Godziny otwarcia:
Wtorek-Piątek: 8:30-16:30
Sobota-Niedziela: 10:00-17:00
Poniedziałek: nieczynne (w najbliższy poniedziałek, 14.02 uroczyste otwarcie wystawy wyłącznie dla mediów).

Bilety wstępu:
Bilet normalny: 12,00 zł
Bilet ulgowy: 6,00 zł

Ile waży ECWCS?

Published by ross154 under , , , on 05:33
Waga ECWCS GEN III:

Kiedy nosić ECWCS (lub PCU)

Published by ross154 under , , , on 12:35
Zamieszczam kiedy wg. US armii należy wkładać poszczególne levele ECWCS GEN III według manuala.

A od ECWCS to już niedaleka droga do PCU ;)

Wprowadzenie do radionamierzania PMRek

Published by ross154 under , , on 11:53
Na wstępie zaznaczam że dopiero zacząłem zbierać materiały na ten temat i nie znam jeszcze wielu odpowiedzi. Do tego utrudnieniem może być brak wiedzy elektronicznej.

Teoretycznie nie powinno być bardzo trudno potrzeba co najmniej dwóch operatorów PMRek z zamontowaną anteną kierunkową (ew ze wskazaniami siły sygnału odbieranego S-metr)
Podam dwie metody pomiaru jakie udało mi się odnaleźć na forum miłośników pmrek:

Metoda 1.
a) Każde radio winno być wyposażone w antenę kierunkową.
b) Każde radyjko w trakcie pomiaru winno być umieszczone w maksymalnie możliwej odległości od siebie.
c) Każde radyjko oznacza na mapce swoje miejsce pomiaru.
d) Każde radyjko kręci anteną do uzyskania najsilniejszego sygnału przeciwnika.
e) Następnie podaje dowództwu/osobie nadzorującej pomiary, azymut kierunku anteny po uzyskaniu najsilniejszego sygnału przeciwnika.
f) Dowództwo/osoba nadzorująca pomiaru kreśli linie na mapce od punktu pomiaru wg. podanego azymutu. Punkt przecięcia obydwu lini to punkt z którego nadaje stacja przeciwnika.

Metoda 2.
a) Każde radio winno być wyposażone w antenę dipol 1/2λ lub 1/4λ ( przy silnych sygnałach lepszy 1/4). Wykonanie dipola (do odbioru, nie trzeba stroić) na pasmo PMR jest bajecznie proste.
b) Każde radyjko w trakcie pomiaru winno być umieszczone w maksymalnie możliwej odległości od siebie.
c) Każde radyjko oznacza na mapce swoje miejsce pomiaru.
d) Każde radyjko kręci anteną do uzyskania najsłabszego sygnału przeciwnika. Dipol ma charakterystykę promieniowania również kierunkową. Największy sygnał jest prostopadle do linii ramion dipola. Najsłabszy, równolegle do linii ramion dipola. Ustawiamy antenę tak byśmy od przeciwnika mieli jak najsłabszy sygnał.
e) Następnie podaje dowództwu/osobie nadzorującej pomiary, azymut kierunku anteny po uzyskaniu najsłabszego sygnału przeciwnika, wyznaczony przez ramiona dipola.
f) Dowództwo/osoba nadzorująca pomiary kreśli linie na mapce od punktu pomiaru wg. podanego azymutu. Punkt przecięcia obu linii to punkt z którego nadaje stacja przeciwnika.

Metoda nr 2 jest najskuteczniejsza (może precyzyjniej się wyrażając najmniej obarczona błędem), szczególnie gdy mamy do czynienia z silnymi sygnałami (dość bliska odległość od nadajnika). Metoda ta jest (w wielkim skrócie i uproszczeniu) wykorzystywana przez UKE (i jego poprzedników) w swoich wozach pelengacyjnych. Metoda ta też była wykorzystywana w trakcie II Wojny Światowej do namierzania stacji wroga.


Wracając do anteny dipol to tu jest na ten temat dyskusja:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic807510.html
A tu znalazłem fajną instrukcję która w łopatologiczny sposób wyjaśnia jak taką antenkę zbudować:
http://www.konar.pwr.wroc.pl/uploads/download/raporty/maxcom_wt108.pdf


O antenach kierunkowych, trzeba będzie jeszcze poczytać.
Bo coś takiego do np swojego Navcomma chyba nie podłącze:
http://www.radio.org.pl/anteny/inne/
To by się nadało przynajmniej gabarytowo, ale jeszcze muszę potwierdzić:
http://rgi446pmr.ok1.pl/viewtopic.php?t=132 lub
http://www.ar-system.pl/index.php?p220,antena-maldol-hs-fox727-2m-70cm-8-el

Tu jest ciekawa dyskusja:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic571801.html

budowa yagi:
http://rgi446pmr.ok1.pl/viewtopic.php?t=130
http://www.nr6ca.org/70cmyagi.html

Na koniec pisząc o pelengacji warto wspomnieć o... łowach na lisa.
Postawy:
http://www.edw.com.pl/pdf/k15/21_15f.pdf
Drugi materiał dla elektro-uzdolnionych:
http://www.krzysztofg.elb.vectranet.pl/projekty/lowy%20_na_lisa.htm

Geocaching czyli szukanie skarbów

Published by ross154 under , on 12:44

W ostatnią niedziele miałem wielką chęć wybrania się do lasu. Znajomi nic nie organizowali, zapowiadało się nieciekawie. Od jakiegoś czasu zresztą szukam alternatywy dla AirSoftu. Postanowiłem się jednak nie załamywać rąk i połączyć swój spacer po lesie z poszukiwaniem skarbów.
Już wyjaśniam o co mi chodzi:

Geocaching to gra terenowa użytkowników GPS polegająca na poszukiwaniu "skarbów" ukrytych przez jej innych uczestników. Poszukiwane skarby, tzw. skrzynki to odpowiednio zabezpieczone, wodoszczelne pojemniki zawierające drobne upominki oraz dziennik, w którym kolejni znalazcy odnotowują swoje odkrycia.
Więcej na temat tej gry terenowej można znaleźć
http://opencaching.pl/
http://wiki.opencaching.pl/index.php/Strona_główna

W sobotę wieczorem wszedłem na stronę http://opencaching.pl, postawiłem sobie za zadanie odnaleźć trzy skarby będące w okolicy lasu który zamierzałem odwiedzić. Spisałem 4 namiary GPS na kartkę, 3 do zrealizowania, czwarty awaryjny ;)
W niedziele spakowałem w plecak, dobrą kurtkę, coś do picia, mapę, przybory do pisania, radio i GPS i ruszyłem w drogę.
Na samym początku stwierdziłem że może być nieco trudniej niż myślałem a to z tego powodu że ukrywający skarby podają jej położenie GPS z dokładnością do 5 cyfrze po przecinku. W mojej Nokii mogłem wpisać namiar do 4 cyfry po przecinku.
Do tego momentu nie byłem świadomy że posiadam niezbyt dokładny GPS.
Tzn, da się za jego pomocą trafić w planowane wcześniej miejsce pod warunkiem że spodziewamy tam się zobaczyć jakiś charakterystyczny znak dla danego miejsca (np. numer domu, czy skrzyżowanie). Jeżeli czegoś takiego niema to mogą być problemy, ale o tym później.

Pierwszą skrzynkę odnalazłem dość łatwo, pewnie dlatego że wcześniej na stronie opencachingu podejrzałem jak ma wyglądać miejsce gdzie będzie ukryty skarb.
Niespodziewanie pierwsza skrzynka była ukryta tuż obok postoju aut myśliwych właśnie wracających z polowania. Prawie dekonspirowałem skrytkę.

Druga skrzynka była umieszczona wewnątrz kasztana, również udało się łatwo znaleźć.
To było jedyne miejsce gdzie nie było obok mnie tłumu ludzi. :D

Trzeciej skrzynki trochę się obawiałem, co prawda znałem mniej więcej okolice jej lokalizacji. Jednak skrzynka była tym razem płytko zakopana i nie mogłem polegać na jakimś charakterystycznym punkcie ukrycia skrzynki. Mogłem polegać na niedokładnych odczytach mojego GPS. Jak to z moim szczęściem bywa w tym miejscu również miałem towarzystwo, tym razem zamiast myśliwych byli to miłośnicy motorów terenowych.
Skrzynka była w promieniu ok 9 parokroków od mojego wskazania GPS.

Dzeiń mogę uznać za udany:
Opencaching PL - Statystyka dla ross154

Inne strony jakie zmalałem na temat Geocachingu:
http://opencaching.pl/
http://www.geocaching.org.pl/
http://geokrety.org/

Sputnik partyzanta

Published by ross154 under , on 06:47
"Sputnik partyzanta", wydany w 1942 roku opisuje techniki wojskowe dla wojsk/partyzantki radzieckiej. Napisany prostym językiem miał być przeznaczony dla każdego żołnierza. W książce znajdziemy m.in. : metody przesłuchiwania, survival, maskowanie, opis różnych rodzai broni, metody ataków, walkę wręcz oraz wiele innych technik. Myślę, że dla kogoś kto zna język rosyjski to może być niezła gratka :) Życzę miłej lektury.

http://www.9may.ru/partisan/page1

Zimowa strzelnica

Published by ross154 under , on 06:31
Masz kilka minut czasu przy internecie?
Chcesz potrenować celność strzałów?

Zapraszam do symulatora strzelnicy
 

Facebook

Podglądacze ;)

Liczba wyświetleń stron

Prenumerata na Email

Where am I?

Ostatnio czytam

Ostatnio czytam
Podręcznik sztuki przetrwania - Raymond Mears